Dowcipy...

Czym się różni policjant od księdza? Ksišdz mówi "Pan z wami", a policjant "Pan z nami".

Dodany:  2010.02.11 / 14:44:56  Autor:  paula111135  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Siedzi blondynka sama w pokoju i słyszy jakieœ chrupanie. Chrum,chrum, chrum
Rozglšda się po pokoju i nic nie widzi, ale chrupanie nie ustaje. Znowu chrum, chrum chrum ... Zdenerwowana namierzyła kierunek z którego przylatuje chrum, chrum chrum. Otwiera okno a tu... rdza parapet wpie...rza

Dodany:  2010.02.05 / 21:00:47  Autor:  mixer2004  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Sprawdzian na to, kto jest lepszym przyjacielem: żona czy pies?
Zamknij oboje w bagażniku samochodu, po godzinie otwórz i zobacz, kto się będzie cieszył że Cię znowu widzi.

Dodany:  2009.05.05 / 11:13:51  Autor:  zarty  Ocena:  4.81   Komentarzy: 2
[więcej...]


Mówicie że nie ma kosmitów....?!!!!
To skšd się wzięły tabliczki: "Obcym wstęp wzbroniony" ...

Dodany:  2008.12.08 / 21:49:15  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Ona do niego:
- Nie będę się więcej z Tobš kochać?
- Dlaczego? Bo mam za dużego penisa?
- Raczej na odwrót
- ?penisa dużego za mam bo ?dlaczego

Dodany:  2008.12.08 / 21:49:02  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Rok 1410, przeddzień Bitwy pod Grunwaldem. Obóz Polaków. Wszyscy œruba jak
okręt. Ledwo łażš, pod każdym drzewem hafty, biba na maxa. Jagiełło leży
orzygany w namiocie pierwszy odjechał bo ma słaby łeb. Obóz Niemców;
jeszcze gorzej. Zaczęli już od rana, wszyscy wygięci, nawet konie się
uwaliły, jeden koń drugiemu wkłada kopyto do paszczy, żeby się wyrzygał,
rycerze łażš, naparzajš się na niby mieczami; ogólny gnój!
Na drugi dzień Ulrich się budzi, łeb go napier..., kac wielki, chwyta się za
głowę i woła giermka:
Te, słuchaj goœciu; pójdziesz do Jagiełły; tam za ten pagórek, dasz mu te
dwa miecze i powiesz mu, że my wczoraj z chłopakami pochlali, mnie łeb
napierdala i w ogóle że dzisiaj nie da rady! Powiedz że może jutro się
zetrzemy czy jak? ok.?
Okej! Giermek wzišł miecze pod pachę i idzie wężykiem do Jagiełły; trochę
się potyka i czka, bo se rano klina wzišł i go trzyma fest jeszcze.
Przyszedł do Władzia i mówi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przysłał i kazał dać te dwa
miecze - wbił zamaszyœcie w glebę miecze - i kazał powiedzieć że u nas
wczoraj była impreza i dzisiaj nie da rady, może jutro!
Nie, no wszystko ok., my tam z chłopakami też nielicho wczoraj
zabalowaliœmy, naprawdę nie ma sprawy - ale materaca goœciu to mi nie
musiałeœ przebić..

Dodany:  2008.12.08 / 21:48:26  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Filip dołšczył właœnie do klubu, który polecił mu jego kumpel, będšcy jego członkiem od jakiegoœ czasu. Siedzš w barze, pijš piwo, kiedy nagle ktoœ krzyczy: 21! i sala wybuchła umiarkowanym œmiechem. Kilka minut potem ktoœ krzyczy 34! i œmiech się wzmógł. Filip zdziwiony tym faktem, pyta kolegę:
- Czemu wszyscy się œmiejš, kiedy ktoœ krzyczy numer?
Kumpel na to:
- Cóż, opowiadaliœmy te same dowcipy przez tyle lat, że w końcu je ponumerowaliœmy i jeœli ktoœ chce opowiedzieć któryœ z nich, krzyczy tylko jego numer.
Filip skinšł głowš i spytał:
- Mogę spróbować?
Jego kumpel przytaknšł i Filip krzyknšł: 1216!. Wszyscy w klubie pokładali się ze œmiechu przez 15 minut.
- Dlaczego wszyscy œmiali się tak mocno z tego dowcipu? ? pyta Filip.
Kumpel na to chichoczšc:
- Tego akurat jeszcze nie słyszeliœmy.

Dodany:  2008.12.08 / 21:46:54  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Wchodzi facet z karabinem do autobusu i krzyczy:
- Gdzie jest Zenek! Dajcie mi Zenka!
Przerażeni pasażerowie wskazujš na pewnego mężczyznę i mówiš:
- To jest Zenek.
W tej chwili ten z karabinem podchodzi do goœcia i mówi:
- Zenek kryj się!
I puœcił serie po pasażerach.

Dodany:  2008.12.08 / 21:46:32  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Płynie dwóch goœci łódkš. Jeden z nich pyta:
- Która godzina?
Drugi wycišga termometr i mówi:
- Jutro poniedziałek.

Dodany:  2008.12.08 / 21:46:22  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny, zaroœnięty idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglšdać intensywnie przy tym myœlšc. Nagle słyszy z kuchni:
- Mietek zjesz œniadanie?
A facet wali się w łeb i mówi:
- Mietek!!!

Dodany:  2008.12.08 / 21:45:47  Autor:  zarty  Ocena:  0.00   Komentarzy: 0
[więcej...]


1 | 2 | 3 | 4 |